dziwne sny - o co chodzi?
środa,
27 stycznia 2010
11:28
Skocz do komentarzyŚniło mi się, że żyliśmy w jakimś dziwnym świecie, takim orwellowsko-złym, szarym, smutnym, inwigilowanym przez wszystko i wszystkich. Mój były pan i władca zadzwonił do mnie, że ma wielką prośbę i potrzebuje mojej pomocy. Cóż, jak zwykle za dobra dla ludzi, się zgodziłam. Okazało się, że coś mu się stało w rękę - i trzeba było ją amputować. Nie wiem, czy służba zdrowia nie istniała, czy po prostu z nieznanych przyczyn nie mógł się zgłosić do szpitala, dość, że tą rękę miał mieć obcinaną na żywca w moim mieszkaniu.
Przyszedł felczer, a raczej rzeźnik, kazał mi wyłożyć przedpokój folią malarską i zabezpieczyć ściany (nie pytajcie, czemu miał ciąć akurat w przedpokoju). Mój były czekał w kuchni. Przestraszyłam się jednak i powiedziałam, że ok, załatwiłam mu tego felczera, ale nie jestem zachwycona tym, że będą to robić u mnie w domu. Kiedy chciałam wyprosić ich za drzwi, były zaczął mnie okładać tą rzekomo chorą ręką...
Drugi sen był jeszcze dziwniejszy - miałam dziecko, ojciec nieznany. Dziecko miało już mniej-więcej pół roku, takie kumate dość i mało wyjące (co mu się chwaliło). Płci nie pamiętam, ale wydaje mi się, że chłopczyk. Głównym problemem w tym śnie było to, że każdy pytał, jak ono ma na imię, a ja mówiłam, że imienia jeszcze nie ma, że jeszcze za młode na imię.
Ma ktoś jakiś pomysł?